Małgorzata Mondalska – krakowianka od kilku pokoleń, z wykształcenia architekt, po kilkunastu latach pracy w tym zawodzie życie postanowiło, że czas na zmiany :). Stwierdziłam, że trzeba wykorzystać książki, które czytałam i gromadziłam, podzielić się anegdotami z których się śmiałam, opowiedzieć o losach ludzi, którzy stworzyli magiczny Kraków. Bo Kraków jest magiczny, nie tylko z tego powodu, że mieszkali tu alchemicy i zamieszkują różnorakie duchy 😉 ale z powodu atmosfery miasta, która otacza nas na każdym kroku. Magiczny ponieważ jak uświadomimy sobie, że ulicą którą właśnie idziemy kiedyś podążali królowie, biegł na zajęcia student Mikołaj Kopernik czy przechodził pan Stanisław Wyspiański – wtedy opowieść tworzy się sama i biegnie wśród krakowskich murów.
Jestem licencjonowanym przewodnikiem po Krakowie (identyfikator nr. 457), należę do Federacji Stowarzyszeń Przewodnickich, posiadam uprawnienia do oprowadzania po:
- ekspozycje Zamku Królewskiego na Wawelu
- oddziałach Muzeum Krakowa: Trasa Pamięci czyli Fabryka Emalia Oskara Schindlera, Apteka Pod Orłem, Ulica Pomorska (certyfikat nr.020/2019) Rynek Podziemny (certyfikat nr.026/2020) , Pałac Krzysztofory wystawa “Kraków od początku i bez końca” (certyfikat nr.020/2022), Muzeum KL Plaszow,
- Katedra na Wawelu
- Ojcowski Park Narodowy (licencja nr.1149)
- oprowadzam również w: Starej Synagodze, Muzeum Kościuszkowskim przy Kopcu Kościuszki, Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach – Oddział Muzeum Narodowego.

Napisałam, że jestem krakowianką od wielu pokoleń, chociaż to nie do końca prawda ponieważ rodzina mojej Babci była związana z Podgórzem (w czasach kiedy Podgórze było odrębnym miastem a nie jak dzisiaj dzielnicą Krakowa), pradziadek Szczepan Prochowski pochodził z rodziny kamieniarzy i pracował jako podmajstrzy przy budowie kościoła św. Józefa w Podgórzu. Jego podpis znajduje się na dokumencie, który w 1908 roku, po ukończeniu budowy trafił do kuli na szczycie głównej wieży kościoła św. Józefa (kopię tego dokumentu można zobaczyć w Muzeum Podgórza). Z kolei rodzina dziadka pochodziła z Krakowa i jego ojciec, Stefan Graff prowadził zakład tapicerski na ul. Karmelickiej, jego ogłoszenie pojawia się w kalendarzu Józefa Czecha z 1912 roku. Inna część rodziny związana była ze Zwierzyńcem.
W moim domu od zawsze mówiło się “idę na zakupy do Szarskich” lub “do Hawełki”, niezależnie od czasów i tego co w danej chwili stało na półkach tych sklepów oraz do kogo one należały.

