Podgórze, obecnie dzielnica Krakowa a jeszcze ok. 110 lat temu osobne miasto, założone w 1781 roku przez austriackiego cesarza Józefa II na prawym brzegu Wisły. Miasto, które dzięki licznym przywilejom dla nowych mieszkańców np. zwolnieniu z służby wojskowej, gwarancji wolności wyznania, szybko rozwinęło się w ośrodek przemysłowy. Elektrownia powstała w Podgórzu wcześniej niż na terenie Krakowa, to tutaj też rozbłysły pierwsze lampy uliczne, działał młyn parowy. Do dziś przy Rynku Podgórskim zobaczymy dawny Magistrat Podgórza, z jego nietypowym i zagadkowym herbem. Kiedy w 1915 roku w ramach tzw. Planu Wielkiego Krakowa, jako ostatnią jego część przyłączono do Krakowa Podgórze, nie wszyscy mieszkańcy prawej strony Wisły byli zadowoleni z utraty odrębności i wcielenia do grodu Kraka. Władze Krakowa obiecywały rozwój miasta np. budowę szpitala – część obietnic pozostała w sferze planów, co jeszcze spotęgowało rozczarowanie podgórzan.

Podgórze to też Park Bednarskiego – pierwszy przykład rekultywacji terenów poprzemysłowych na ziemiach polskich (dawniej mieścił się tu kamieniołom), to stylowe wille Wzgórza Lasoty, urokliwy kościółek św. Benedykta.
“Wolność przyszła z Podgórza” czyli wydarzenia z 31 października 1918, kiedy to kapitan Antoni Stawarz po bezkrwawym przejęciu koszar wojsk austriackich w Podgórzu ruszył na czele żołnierzy polskiego pochodzenia w kierunku krakowskiego Rynku, gdzie przejęto władzę z rąk Austriaków. Tak, bez ani jednego wystrzału, zakończył się w Krakowie 123-letni okres rozbiorów.
Nad Rynkiem Podgórskim góruje monumentalny kościół św. Józefa proj. Jana Sasa_Zubrzyckiego – przykład tzw. stylu nadwiślańskiego, nawiązujący w wielu detalach do m.in. architektury krakowskiego kościoła Mariackiego. Jedni uznają go za piękny, inni będą narzekać na niespójność stylów architektonicznych ale dla mnie ten kościół ma znaczenie sentymentalne – przy jego budowie pracował jako podmajstrzy mój pradziadek – Szczepan Prochowski.

Zwiedzając Podgórze możemy pospacerować po dawnych Plantach podgórskich, przejść przez najstarszy most w Krakowie – most Retmański, posłuchać o zabawach w budynku dawnego Sokoła, pierwszym kinie w Podgórzu, o tym gdzie i czego uczono, zobaczyć znak “wielkiej wody” czyli zaznaczony poziom Wisły z czasów powodzi w 1903 roku, dowiedzieć się gdzie produkowano wyśmienitą oranżadę oraz w której kamienicy mieszkał malarz Aleksander Kotsis.


