Category Archives: Strona główna

Podgórze, obecnie dzielnica Krakowa a jeszcze ok. 110 lat temu osobne miasto, założone w 1781 roku przez austriackiego cesarza Józefa II na prawym brzegu Wisły. Miasto, które dzięki licznym przywilejom dla nowych mieszkańców np. zwolnieniu z służby wojskowej, gwarancji wolności wyznania, szybko rozwinęło się w ośrodek przemysłowy. Elektrownia powstała w Podgórzu wcześniej niż na terenie Krakowa, to tutaj też rozbłysły pierwsze lampy uliczne, działał młyn parowy. Do dziś przy Rynku Podgórskim zobaczymy dawny Magistrat Podgórza, z jego nietypowym i zagadkowym herbem. Kiedy w 1915 roku w ramach tzw. Planu Wielkiego Krakowa, jako ostatnią jego część przyłączono do Krakowa Podgórze, nie wszyscy mieszkańcy prawej strony Wisły byli zadowoleni z utraty odrębności i wcielenia do grodu Kraka. Władze Krakowa obiecywały rozwój miasta np. budowę szpitala – część obietnic pozostała w sferze planów, co jeszcze spotęgowało rozczarowanie podgórzan. Podgórze to też Park Bednarskiego – pierwszy przykład rekultywacji terenów poprzemysłowych na ziemiach polskich (dawniej mieścił się tu kamieniołom), to stylowe wille Wzgórza Lasoty, urokliwy kościółek św. Benedykta.…

Read more

Małgorzata Mondalska – krakowianka od kilku pokoleń, z wykształcenia architekt, po kilkunastu latach pracy w tym zawodzie życie postanowiło, że czas na zmiany :). Stwierdziłam, że trzeba wykorzystać książki, które czytałam i gromadziłam, podzielić się anegdotami z których się śmiałam, opowiedzieć o losach ludzi, którzy stworzyli magiczny Kraków. Bo Kraków jest magiczny, nie tylko z tego powodu, że mieszkali tu alchemicy i zamieszkują różnorakie duchy 😉 ale z powodu atmosfery miasta, która otacza nas na każdym kroku. Magiczny ponieważ jak uświadomimy sobie, że ulicą którą właśnie idziemy kiedyś podążali królowie, biegł na zajęcia student Mikołaj Kopernik czy przechodził pan Stanisław Wyspiański – wtedy opowieść tworzy się sama i biegnie wśród krakowskich murów. Jestem licencjonowanym przewodnikiem po Krakowie (identyfikator nr. 457), należę do Federacji Stowarzyszeń Przewodnickich, posiadam uprawnienia do oprowadzania po: Napisałam, że jestem krakowianką od wielu pokoleń, chociaż to nie do końca prawda ponieważ rodzina mojej Babci była związana z Podgórzem (w czasach kiedy Podgórze było odrębnym miastem a nie jak dzisiaj dzielnicą…

Read more

Cennik dla grup do 40 osób (w języku polskim, niemieckim) :

Co roku, w pierwszy czwartek grudnia, między godziną 10.00 a 12.00, u stóp „Adasia” czyli na stopniach pomnika Adama Mickiewicza można podziwiać szopki, które biorą udział w Konkursie Szopek Krakowskich. Punktualnie z wybiciem południa, po wysłuchaniu hejnału szopki w uroczystym korowodzie przenoszone są do Pałacu Krzysztofory, gdzie odbywa się posiedzenie komisji konkursowej. Tradycja konkursów trwa od 1937 roku z przerwą na lata II wojny światowej, chociaż szopki typowe dla Krakowa i jego okolic powstawały już dużo wcześniej. Najstarszą krakowską szopkę powstałą jeszcze z końcem XIX wieku możemy zobaczyć w Muzeum Etnograficznym, wykonana została z drewnianych listewek, obklejonych kolorowym papierem a szklane okna wież kościoła Mariackiego ozdobione zostały wycinankami. Jej autorem był mistrz murarski z Krowodrzy – Michał Ezenkier. To właśnie murarze, stolarze, cieśle z podkrakowskich miejscowości takich jak Krowodrza, Grzegórzki, Dębnik ( dzisiaj to już dzielnice Krakowa) byli autorami pierwszych szopek krakowskich. Kiedy nadchodziły jesienno – zimowe długie wieczory, mieli mniej pracy, wówczas tworzyli szopki z którymi po Bożym Narodzeniu rozpoczynali kolędowanie po…

Read more

Usługi przewodnickie – Małgorzata Mondalska-Duma. NIP: 9451568546 e-mail: mondalska@pro.onet.pl

Powiedzieć, że linia A-B na krakowskim Rynku to jedna z pierzei Rynku to nic nie powiedzieć :). Linia A-B czyli północno – zachodnia strona Rynku, łącząca narożniki ulicy Floriańskiej i ul. Sławkowskiej będąca już w XIX wieku salonem Krakowa, miejscem spacerów, rewii mody, wymiany najnowszych krakowskich plotek i ploteczek, miejscem gdzie każdy, kto chciał się pokazać w mieście musiał bywać. Tu można było zaprezentować nie tylko najnowszy kapelusz, sprowadzoną z Paryża suknię, wzbudzając niekłamaną zazdrość wśród krakowianek ale można było również przejechać najnowszym powozem czy automobilem. Na linii A-B krakowskie matrony szukały kandydatów na przyszłych zięciów, prezentując w czasie spacerów swoje córki – stąd też inna nazwa tej części Rynku – „cielętnik”. W tej części Rynku znajdowała się m.in. słynna cukiernia Redolfi – Maurizio, sklep z czekoladkami i cukierkami Adama Piaseckiego, apteka „Pod Białym Orłem”, zakład fotograficzny I.Kriegera czy hotel „Drezdeński”. Nazwa A-B funkcjonuje do dziś, chociaż już raczej nie kontekście sklepów na A-B , ponieważ te po prostu z czasem zniknęły. Ale…

Read more

Park Krakowski – położony na uboczu najważniejszych turystycznych szlaków Krakowa, tuż poza linią Alei Trzech Wieszczów, sto lat temu był jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w mieście. W 1885 roku St. Rehman wydzierżawił od wojska obszerny teren za wałem kolei obwodowej i założył tam park – wzorowany na wiedeńskich ogrodach dla publiczności. Była tam restauracja, kawiarnia, kioski z wodą sodową, kręgielnia, pawilon koncertowy, pływalnia, arena kolarska a nawet menażeria ze zwierzętami. Ważne miejsce stanowił staw z łódkami, który w okresie zimowym zamieniał się w ulubioną przez krakowian ślizgawkę. Miłośnikom łyżew przygrywała orkiestra wojskowa a w bufecie można było posilić się gorącym krupnikiem. Na pływalni w parku Krakowskim były rozgrywane zawody, z których jedne zostały zapamiętane przez krakowian jako akcja ratunkowa kibiców. Wskutek zawalania się mostku z którego obserwowano zawody, kibice wpadli wprost do wody. A że spora część nieszczęśników nie umiała pływać, sportowcy zamiast uczestniczyć w rywalizacji ratowali tonących. Jeszcze kilka dni po tym wypadku z wody wyławiano zgubione tam papierośnice czy zegarki…

Read more

Dlaczego akurat ten tramwaj? Kiedy zobaczyłam zdjęcie przedwojennej ulicy Floriańskiej wykonane przez mojego dziadka ( zdjęcie jeszcze na szklanej kliszy 🙂 pierwsze co można na nim zauważyć to tramwaj numer “1” . Trasa wąskotorowej “jedynki” biegła od mostu Podgórskiego, ul. Mostową , Krakowską , Grodzką, przez Rynek, dalej ul. Floriańską do dworca kolejowego i była najstarszą linią tramwajową w Krakowie. Historię krakowskich tramwajów zapoczątkowało w 1875 roku uruchomienie linii konnego omnibusu przewożącego krakowian na 3 kilometrowej trasie od nieistniejącego dziś mostu podgórskiego do Dworca kolejowego. Omnibus kursował od 6 rano do 9 wieczorem a cena biletu zależna była od pory dnia – drożej za przejazd trzeba było zapłacić wieczorem. Kilka lat później władze miasta zdecydowały o budowie tramwaju konnego czyli wagoniki jeździły już po szynach. W roku 1881wydano belgijskiej firmie zgodę na budowę ” konnej kolei żelaznej zwanej tramwajem” oraz na prawo eksploatacji tramwaju konnego przez kolejne 45 lat. Pierwsza linia jednotorowa na trasie od Dworca Kolejowego , przez ul. Floriańską, Rynek, ul.…

Read more

W Krakowie mamy duchy ale też mieszkają tu diabły, które szczególnie upodobały sobie jedno miejsce :). Idąc oświetloną słońcem Aleją J. Waszyngtona w kierunku Kopca Kościuszki przechodzimy przez Diabelski Most lub Czarci Mostek – skrzyżowanie z ul. J. Malczewskiego. Z tym niepozornym mostkiem jest związana jedna z krakowskich legend. Wedle niej dawniej na krakowskich Błoniach znajdowały się bagna a pośród nich niewielka wysepka, do której dostępu strzegł diabeł. Pilnował on zakopanych w ziemi skarbów mistrza Twardowskiego, który uciekając na księżyc pozostawił tam złoto i kosztowności. Z czasem bagna zostały osuszone i diabeł postanowił ukryć skarby w bezpieczniejszym miejscu – na widzianym z Błoń wzgórzu, gdzie dziś wznosi się kopiec T. Kościuszki. Do pomocy zaangażował diabeł inne krakowskie biesy i w ciepłą, letnią noc rozpoczęły one przynosić ciężkie skrzynie wąwozem w kierunku wzgórza. Niestety letnie noce szybko się kończą a wraz z nastaniem świtu i pianiem pierwszych kogutów diabły były dopiero w połowie drogi do celu – pod drewnianym mostkiem. I tam w pośpiechu…

Read more

Zapomniane krakowskie przysłowia, których dziś nie usłyszymy a jak pisał Ambroży Grabowski, wielki znawca Krakowa już za jego czasów czyli w XIX wieku były mało popularne . W „Wspomnieniach Ambrożego Grabowskiego” zebranych na podstawie rozproszonych notatek i wydanych w roku 1909 przez jego wnuka Stanisława Estreichera pojawia się przysłowie : „Wielki jak Delpacy”. Rodzina Delpacy ( del Pace, Delpaczy) wywodziła się od Juliusza Dellpace, kupca z Florencji , który przybył do Krakowa w latach 70-tych XVI wieku. Był on rajcą krakowskim, burmistrzem, handlował winem sprowadzanym z Węgier, Wiednia, Grecji, Włoch, prowadził dom bankowy, miał kramy na Rynku, domy przy ul. Szewskiej czy św. Jana. W XVII wieku w posiadaniu rodziny Delpacy znalazł się dom koło kościoła Mariackiego , dziś Rynek Główny numer 4. Jak wspomina A. Grabowski ostatnim potomkiem tej rodziny był Antoni Delpacy – kapitan wojska polskiego w regimencie Wodzickiego. W czasie powstania Kościuszkowskiego , walczył w bitwie pod Racławicami a później w bitwie Szczekocinami w czasie której zginął. Ambroży Grabowski pisał…

Read more

10/23